kontakt

Sprawozdanie z imprezy

Wczasy off-road

Kielecczyzna, 15 - 23 lipca 2006 r.

16 lipca, niedziela

Według wcześniejszych zapisów we wczasach wziąć miało udział 6 pojazdów: 4 samochody terenowe i dwa quady. Ostatecznie jednak w sobotnie popołudnie do hotelu ***Gromada położonego nad zalewem w Cedzynie koło Kielc przybyły trzy załogi (jeep cherokee, toyota landcrusier i landrover discowery) stanowiące łącznie osiem osób (w tym dwoje dzieci).

Pierwsze spotkanie z organizatorem odbyło się w niedzielę, po śniadaniu o 10.00. Nastąpiło dopełnienie formalności, krótkie omówienie zasad bezpieczeństwa i organizacyjnych oraz ustalenie "priorytetów" poszczególnych załóg: okazało się, że wszystkim zależy na rekreacyjnym zwiedzaniu regionu, bez wielkiego off-roadowego wyczynu... 

O 10.30 nastąpił pierwszy wyjazd w teren, który trwał do 16.00.
Kolumna prowadzona przez organizatora pokonała około 50 km w bardzo zróżnicowanym terenie w niewielkiej odległości od bazy. Celem było poznanie ogólnych umiejętności poszczególnych załóg i przećwiczenie pokonywania typowych przeszkód terenowych. Była wiec jazda po piachu, strome podjazdy i zjazdy, kamieniste wąwozy, prawie dziewicze leśne, mocno zakrzaczone szlaki oraz kilka brodów. 
Okazało się, że wszyscy prezentują zbliżony poziom umiejętności i bardzo rozsądne podejście do jazdy. Za kierownice chętnie siadały panie, które doskonale radziły sobie nawet w najtrudniejszych sytuacjach.

Urozmaiceniem przejazdów była wizyta na przystani żeglarskiej, gdzie uczestnicy zostali poddani pierwszej próbie czasowej - zupełnie dla nich nie spodziewanej, ponieważ mieli za zadanie opłynąć boję rowerkiem wodnym. 
Wyniki zostały skwapliwie zanotowane przez organizatora i będą uwzględnione w zabawowej rywalizacji rozgrywanej miedzy uczestnikami podczas całego turnusu.

Ostatnia częścią przejazdu była wizyta w Kielcach. Jej celem była ogólna orientacja uczestników w topografii miasta i pokazanie punktów polecanych do samodzielnego odwiedzania  podczas czasu wolnego (popołudniami i wieczorami).

17 lipca, poniedziałek

Celem poniedziałkowej wyprawy były okolice Chęcin i Sobkowa.
Na początek chwilę pobawiliśmy się pokonując jedno z podchęcińskich stromych wzgórz. Wszyscy mieli okazję do ostrego zjazdu i podjazdu. 
Następnie zwiedzaliśmy ruiny zamku w Chęcinach. Wspaniała pogoda, a przede wszystkim doskonała widoczność, idealnie sprzyjała podziwianiu widoków rozciągających się zamkowej baszty...
Potem ruszyliśmy na Ponidzie w stronę Sobkowa. Tym razem kolumny nie prowadził organizator, lecz załoga pana Irka posługując się road-bookiem i mapą. Trasa charakteryzowała się dużym urozmaiceniem, choć dominowało wrażenie ogromnej, otwartej przestrzeni przestrzeni, którego nie zakłóciły ciasne leśne przejazdy miedzy drzewami. Mocno we znaki dawał się kurz. 
Największych emocji dostarczył przejazd brodem przez Czarna Nidę, podczas którego utknęła w wodzie najpierw toyota, a następnie spieszące na ratunek ladrover i jeep. Konieczne była akcja ratunkowa organizatora - objazd brodu i użycie wyciągarki.

18 lipca, wtorek

Celem wyprawy były Kurozweki z pałacem Popielów i jedyna w Polsce hodowlą bizonów amerykańskich. Po drodze zahaczyliśmy o Suków, Borków i Chańczę - miejsca, gdzie znajdują się całkiem ładne zbiorniki wodne. Niestety z trasy musieliśmy wykluczyć zaplanowane przejazdy przez lasy, ponieważ trało zagrożenie przeciw-pożarowe i obowiązywał całkowity zakaz wstępu na obszary leśne.

19 lipca, środa

Nasza trasa ponownie wiodła na Ponidzie, gdzie w Tokarni zwiedzaliśmy skansen Muzeum Wsi Kieleckiej. Potem jeździliśmy nieco bezdrożami (dużo emocji sprawiło pokonywanie brodu na Czarnej), by o 15.30 zameldować się pod Jaskinią Raj. Jej zwiedzanie było ostatnim punktem programu wycieczki.

20 lipca, czwartek

Wybraliśmy się w północne rejony kielecczyzny w okolice Ostrowca Świętokrzyskiego, do Bałtowa i Krzemionek Opatowskich. 
W Bałtowie zwiedzaliśmy "Park Jurajski", gdzie betonowe posągi prehistorycznych gadów zrobiły wrażenie przede wszystkim na dzieciach. W krzemionkach Opatowskich podziwialiśmy korytarze i wyrobiska autentycznej kopalni krzemienia z czasów neolitu (4000 lat p.n.e.).

21 lipca, piątek

Podróżowaliśmy po jednym z piękniejszych kieleckich rejonów - gminie Łagów. Padający poprzedniej nocy deszcz uwolnił nas od wszechobecnego dotychczas kurzu i pozwolił cieszyć oczy pięknymi widokami. Pokonywaliśmy sporo wzniesień, stromych zjazdów i kilka brodów. Udało nam się nawet odnaleźć kawałek błotnego odcinka, który wcale nie łatwo było pokonać...

22 lipca, sobota

Na ten dzień zaplanowano odwiedzenie Zagnańska, gdzie uczestnicy podziwiali najstarsze polskie drzewo - dąb Bartek. 
Potem udaliśmy się do Oblęgorka, gdzie zwiedzane było Muzeum Sienkiewicza, a następnie do Sielpi Wielkiej, gdzie odwiedziliśmy Muzeum Staropolskiego Zagłębia Przemysłowego.
Oczywiście wszelkie dojazdy odbywały się w miarę możliwości bezdrożami.

23 lipca, niedziela

Ostatniego dnia turnusu uczestnicy zgodnie poprosili o skrócenie czasu przeznaczonego na wyprawę off-road do godz. 13.00, aby móc spokojnie się spakować i wyjechać wcześniej do domów.
W związku z tym, jako cel wyprawy został wybrany Święty Krzyż. Atakowaliśmy go z dwóch stron ponieważ część uczestników wyraziła chęć pieszego wejścia na szczyt Szlakiem Królewskim, a część próbowała podjechać pod klasztor samochodem asfaltową drogą.
Samo zwiedzanie odbyło się nieco w japońskim stylu - po trzech godzinach byliśmy już ponownie w hotelu.
Tam nastąpiło pożegnanie i zakończenie imprezy.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć przysłanych przez Arka Cieślaka