kontakt

Sprawozdanie z imprezy

Zlot na Pojezierzu Brodnickim

3-4 marca 2007

Pierwszy nasz zlot na Ziemi Brodnickiej stanowił swego rodzaju próbę przed planowanymi na koniec maja i października większymi, cyklicznymi imprezami.

Do udziału zgłosiło się 15 załóg, ale ostatecznie wzięło udział 12.

Trasy były łatwe, a zabawowa rywalizacja polegała na odszukiwaniu w terenie charakterystycznych punktów posługując się mapą lub nawigacją GPS. Zwyciężyć miała ta załoga, która jako pierwsza dotrze do największej ilości ww. charakterystycznych punktów. Dodatkowo rozegrano krótką czasówkę pod nazwą "jazda rolnika", podczas której uczestnicy mieli okazję wyszaleć się legalnie na zaoranym polu...
Poniżej prezentujemy wyniki zabawowej konkurencji.

A jakie mamy wrażenia?
Generalnie mieszane.
Na pewno zachwycić mogła przyroda. Mimo zdecydowanie najbrzydszej pory roku (zima bez śniegu) trudno było nie zauważyć jej piękna...

Ciepło przyjmowali nas mieszkańcy regionu, spotykaliśmy się z zainteresowaniem imprezą i gościnnością. Wyraźnie odczuć można było, że podobnie jak nowy burmistrz Górzna, pan Robert Stańko (dziękujemy za ciepłe przyjęcie i okazaną pomoc) widzą w tego typu imprezach, szansę na rozwój regionu i dochody w szczególnie trudnym okresie poza sezonem turystycznym...

Zupełnie innych doznań zaznali niektórzy uczestnicy ze strony policji i straży leśnej.
Z jednej strony rozumiemy troskę o bezpieczeństwo i poszanowanie przyrody. Mamy również świadomość raczej złej opinii na temat naszego środowiska w tych służbach i wiemy że nie jest ona bezzasadna... Nie możemy się jednak zgodzić na wyraźnie dyskryminujące traktowanie nas w stosunku do miejscowych użytkowników pojazdów mechanicznych.

Jak się to przejawiało?

Po pierwsze: łapanka policji w górznieńskim rynku... Panowie; oczywiście prawo jest po Waszej stronie i za nie zapięcie pasów można dać mandat. Możecie również przeprowadzać szczegółowe kontrole stanu technicznego naszych pojazdów. Ale czy musicie to robić z ukrycia, jak zbóje w dawnych czasach czający się przy drogach? Następnym razem zapraszamy pod hotel, na miejsce startu - sprawdźcie samochody, przypomnijcie o pasach, zasadach bezpieczeństwa - będziemy za to wdzięczni i na pewno podziękujemy.

Po drugie: straż leśna niebezpiecznie zajeżdżająca drogę... Panowie; na ogół nasze samochody mają mocniejsze zderzaki niż Wasze. Znamy też nasze prawa i potrafimy ich dochodzić. Jeśli brakuje Wam kultury i rozsądku, to przypomnijcie sobie obowiązujące Was procedury postępowania... Może nieświadomie wjechaliśmy na drogi niepubliczne, ale sami wiecie, że cały system oznakowania na terenie Górznieńsko Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego jest wadliwy. Zamiast nas ganiać w "popisowych" akcjach zadbajcie o znaki. Chętnie w tym pomożemy. Zainteresujcie się również mapą wydaną przez Zespół Brodnickiego i Górznieńsko-Lidzbarskiego Parku Krajobrazowego w Brodnicy sfinansowaną ze środków Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Warszawie. Kto dopuścił do zaznaczenia na niej obiektów do zwiedzania przy drogach, a nie zadbał o zaznaczenie, które drogi są wyłączone z ruchu kołowego? Taka mapa wprowadzi w błąd jeszcze nie jednego zmotoryzowanego turystę...

Po trzecie: Ośrodek Wilga... Słone ceny, a jakość usług z dawno już minionej epoki... To niestety pozostaje w pamięci mimo życzliwej obsługi...

Nasze wnioski?
Zdecydowanie chcemy jeszcze organizować zloty w tym pięknym regionie.
Mamy nadzieję, że postawa uczestników pierwszej naszej imprezy przekonała wszystkich miejscowych oponentów, że jesteśmy "dobrym klientem" i nie stanowimy zagrożenia ani dla mieszkańców, ani dla przyrody... Wierzymy, że "dotrze" się nasza współpraca z policją, strażą leśną, a także z dyrekcją parku krajobrazowego.

Naprawdę jest co zwiedzać i gdzie pojeździć. Musimy zadbać o szerszą ofertę zakwaterowania i wyżywienia.

Wojciech Bednarczyk

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć.