kontakt

Sprawozdanie z imprezy

NOC ZIMORODKA - Mazurska Extrema 2010

(2 - 3 października 2010)

Rajdowa naklejka

Pierwsza NOC KORMORANA przeszła do historii. Ocenę pozostawiamy uczestnikom, którym - z naszej strony - należą się podziękowania za zdyscyplinowanie, pozwalające nam śmiało myśleć o organizacji kolejnej edycji.

Podziękowania należą się Panu Jerzemu – chapeau bas – którego byliśmy gośćmi
i sponsorom: Dragon Winch-owi z Krakowa, Estrem-owi 4x4 z Bielska, Wyprawom 4x4, Oberży pod Gontem, Mariuszowi Borówce oraz Vet-Trade z Lesznowoli.

NOC KORMORANA – pierwsza, i być może dlatego kameralna impreza (19 startujących w czterech klasach załóg), rozpoczęła się zgodnie z planem przy zadziwiająco dobrej pogodzie. Ci, dla których Mazury to drugi koniec Polski dołączali z marszu na jedną z czterech pętli, gdzie na każdej czekało do zdobycia 20 stempli. Zróżnicowanie trasy i stopnia trudności pieczątek oraz umiejętności i dyspozycji (oczywiście i szczęścia) startujących sprawiło, że szanse na pudło zmieniały się z każda pętlą. Urwane przeguby, złamany drążek kierowniczy, „przewinięte” resory czy też mieszanka benzyny z wodą, eliminowały czasowo zawodników z trasy. Powrót na nią umożliwiał pracujący całą noc warsztat i samozaparcie prezentowane przez startujących. Dość powiedzieć, że największy pechowiec wracał na kanał cztery razy. Uległ dopiero nad ranem, przy piątej awarii.

Jak to na imprezach non-stop bywa, część uczestników zjechała na krótki popas nocny.
Najwytrwalsi kręcili pętle i próbowali zrobić dubla bez chwili wytchnienia (i opamiętania), nie dając nam (organizatorom) zmrużyć oka .

Analizując poniższą tabelę wyników pamiętać warto, że trasa "umożliwiła" zdobycie 140 punktów. 179 punktów Ignaca i Jarka, 193 Mariusza jadącego z Michałem, i 238 załogi żółtego Uaza – Waldka, Arka i Jacka - budzą szacunek, ale i uświadamiają nam, że następnym razem układając trasę będzie się trzeba postarać jeszcze bardziej. Jesteście tego warci!

Poza autami udział w imprezie wzięły quady – walczyły wszystkie razem wspomagając się wzajemnie i decydując na rozstrzygnięcie w rozgrywce czasowej, w konkurencjach organizowanych w bazie, pomiędzy pętlami. Różnice czasowe były minimalne.

Przed południem drugiego dnia Imprezy, do startujących dołączyło 15 aut integracyjnych z nowymi adeptami offroadu na pokładach. Ilu z nich spotkamy na w przyszłości na imprezach pokaże czas. Faktem jest, że zdobywali łatwiejsze stemple jak zawodowcy, a na trasach przemieszczało się wtedy ponad 30 załóg.

Rozdaliśmy dwie nagrody specjalne:
Puchar Fair Play, głosami uczestników kormoranowej nocy przyznany został Mariuszowi Borówce – brawo! Sztuką jest bowiem pomóc przeciwnikowi i walczyć w zgodzie z prawidłami.

Puchar dla Największego Pechowca przypadł w udziale Tarpiemu. Próbując jeździć na emulsji wodno-benzynowej raz po raz zjeżdżał na kanał i dmuchał w układ paliwowy. Poległ nad ranem.

Objeżdżając trasę zauważyć można było jak zmieniała się pod kołami aut – niektóre stemple stały się nie do zdobycia – 15,16 oraz 72 i 73 były wypominane nam najczęściej .

Pierwsza NOC KORMORANA przeszła do historii, ale słysząc Wasze komentarze już dziś wiemy, że wczesną wiosną będziemy starać się namówić Was na (NOC???) ZIMORODKA.
Jeszcze raz dziękujemy wszystkim uczestnikom za zaufanie jakim obdarzyliście PolskiOffroad.com przyjeżdżając do Rożyńska Wielkiego.

Piotr Czarnecki, Wojciech Bednarczyk

Zobacz: tabalę wyników.

Zdjęcia Przemka Wierzchowskiego:

 

Zdjęcia Michała Latocha:

 

Zdjęcia Piotra Czarneckiego: