kontakt

Sprawozdanie z imprezy

Podwarszawskie Spotkanie Off-road

Franciszków, 25 kwietnia 2011 (Poniedziałek Wielkanocny)

W blasku słońca

Według wszelkich prognoz „lany poniedziałek” miał być naprawdę „lany”. Zapowiadano pełne zachmurzenie i ciągłe opady. Wystraszyło to zapewne wielu potencjalnych uczestników kolejnej naszej imprezy we Franciszkowie. Jednak zapowiedzi nie sprawdziły się i mogliśmy cieszyć się prawdziwie wiosenną, a może nawet letnią pogodą, z bezchmurnym niebem i temperaturą dochodzącą do 25 stopni Celsjusza.

Jak poprzednio, w naszej ofercie uwzględniliśmy różne preferencje uczestników. Do dyspozycji „zupełnie początkujących” był instruktor i lekka trasa do pokonania według road-booka. „Turyści” mieli do pokonania także według road-booka 85 km „widokowej” trasy z dwoma trudniejszymi odcinkami przez rozlewiska. Zadaniem zaawansowanych było „zebranie pieczątek” na zamkniętym, podmokłym terenie dawnych stawów hodowlanych.

Jako „zupełnie początkujący” określiła się tylko jedna załoga z Kowali koło Radomia. Obyła się więc dla niej krótka prezentacja off-roadowego sprzętu i wyposażenia. Podyskutowaliśmy też nieco o możliwych różnych kierunkach przygotowywania auta w zależności od preferowanej odmiany off-roadu oraz o działaniu poszczególnych mechanizmów, takich jak mechanizmy różnicowe, ich blokady, reduktor, sprzęgiełka itp. Troszkę czasu zajęło też omówienie zasad czytania road-booka, a potem był praktyczny sprawdzian na 45 kilometrowej trasie.

„Turyści” zaczęli od podglądania zmagań zaawansowanych. Potem ruszyli na swoją trasę. Szybko na niej wyszły różnice w doświadczeniu i przygotowaniu pojazdów. Większości przejazd nie sprawił kłopotów i cała trasa została sprawnie pokonana. Cześć załóg przeceniła jednak swoje siły, bądź nie przywiązała należytej wagi do zalecanego sprawdzenia drogi i utknęła już po czwartej pozycji road-booka. Należy im się jednak podziw za ambitną, samodzielna „walkę”, ponieważ o pomoc do organizatora zwrócili się dopiero po przeszło dwóch godzinach...

Zmagania zaawansowanych były bardzo widowiskowe. Część pieczątek rozmieszczona była w tak perfidnych miejscach, że trudno było do nich nawet dojść i wydawało się niemożliwym, aby dojechał tam samochód. A jednak! Były załogi które zdobyły komplet. Oczywiście konieczna była do tego wzajemna pomoc. Z nią nie było kłopotów – nikt nikomu pomocy nie odmawiał i miło było patrzeć na obowiązującą wszędzie postawę fair play.

Wojciech Bednarczyk

A oto wyniki rywalizacji:

Klasa zaawansowana:

W klasie turystycznej nie przyznano lokat ponieważ przejazdy odbywały się w grupach.

Zapraszamy do obejrzenia zdjęć.

Zdjęcia Ani Wiśniewskiej:

 

 

Zdjęcia organizatora: